Rozmiar: 14253 bajtówRozmiar: 14009 bajtów
 HOME |  O MNIE |  MOJA KOLEKCJA |  GALERIA ZDJĘĆ |  POTENCJALNA OFERTA |  DOSTĘPNE |  LINKI |  INFORMACJE |  EMAIL 


Pytony królewskie piebaldy - genetyczne cuda

autor: Magdalena Wicke

Autorzy: Marc Spataro i Peter Kahl

Większość czytelników naszej strony zapewne słyszała już o pytonach królewskich piebaldach lub widziała je na zdjęciach. Szczęśliwcy, którzy widzieli takie okazy na żywo, wiedzą, jakie są one piękne. Nieregularne rozmieszczenie wzoru na ich śnieżnobiałym ciele sprawia, że węże o takim naturalnym ubarwieniu są jednymi z najbardziej poszukiwanych.

Pierwsze wzmianki o pytonach królewskich piebaldach pochodzą z 1966 roku. Wtedy, około 100 mil w głąb Afryki na północ od Accry, stolicy Ghany, wieśniacy znaleźli i zabili dużego samca pytona królewskiego, mierzącego 118 centymetrów. Następne informacje o piebaldach pojawiły się dopiero we wczesnych latach 80., kiedy to Tyron Dillon z firmy California Zoological Supply przywiózł ze sobą z Ghany do Stanów Zjednoczonych dwa dorosłe okazy. Zwierzęta te zostały sprzedane kolekcjonerom w cenie od 5 tys. do 10 tys. dolarów. W połowie lat 80. pierwszy młody osobnik został sprowadzony przez pewnego sprzedawcę z Miami, który następnie sprzedał go prywatnemu kolekcjonerowi. Obecnie wąż ten znajduje się w naszej kolekcji Peter Kahl Reptiles. Nagły wzrost zainteresowania hodowlą gadów i płazów w USA we wczesnych latach 90. sprawił, że w Ghanie i Togo ludzie zajmujący się łapaniem węży zaczęli masowo wyłapywać pytony królewskie i zbierać ich jaja. Dzięki zakrojonemu na szeroką skalę wyłapywaniu węży znaleziono również kilka piebaldów, które w końcu trafiły do importerów w Stanach Zjednoczonych. Obecnie wiadomo, że w USA znajduje się 18 piebaldów. Kilka okazów jest podobno w Niemczech, Szwecji i Wielkiej Brytanii.

Fakt, że w środowisku naturalnym piebaldy potrafią dożyć wieku dorosłego, jest naprawdę fascynujący. Jaskrawe ubarwienie tych zwierząt sprawia bowiem, że mogą zostać łatwo wypatrzone przez drapieżniki i paść ich ofiarą.

Nazwa piebald oznacza ubarwienie "w białe i czarne plamy". Plamy te mogą różnić się rozmiarem, kształtem i intensywnością koloru. Piebaldyzm występuje u wszelkiego rodzaju zwierząt, w tym również u ludzi. Ta niezwykła pigmentacja może być cechą dziedziczną lub może być uwarunkowana ontogenetycznie. Piebaldyzm naszych pytonów królewskich to cecha dziedziczna. Udowodniliśmy to w naszej hodowli w czasie okresu godowego w 1997 roku.

Mieliśmy szczęście i udało nam się skrzyżować parę piebaldów, w wyniku czego uzyskaliśmy pięć osobników. Jak się okazało, wszystkie pięć młodych było piebaldami o różnej ilości białych i brązowych plam. Wiedząc już, że ze skrzyżowania dwóch piebaldów uzyskuje się tylko młode piebaldy, zastanawialiśmy się, czy byłoby możliwe, aby z dwóch piebaldów będących heterozygotami również uzyskać piebaldy. Udało nam się znaleźć odpowiedź na to pytanie w zeszłym roku, kiedy to heterozygotyczne pytony królewskie piebaldy, które uzyskaliśmy w 1995 roku, zostały skrzyżowane, w wyniku czego uzyskaliśmy kolejne piebaldy.

Tak więc ta cecha dziedziczna może obecnie zostać określona jako zwykła cecha recesywna, podobna do albinizmu. (Dla tych z was, którzy nie wiedzą, co znaczy heterozygotyczny, wyjaśniamy, że jest to określenie potomka urodzonego w wyniku skrzyżowania takiego osobnika jak piebald z normalnym osobnikiem, posiadającym cechy dominujące. Z takiego skrzyżowania powstaje normalnie wyglądający osobnik, któremu jednak przekazana została cecha recesywna).

Firma Peter Kahl Reptiles zaczęła kupować piebaldy w 1994 roku. Pierwszym z węży był wspomniany już okaz - samiec sprowadzony jeszcze jako młody osobnik i hodowany przez Briana Sharpa, od którego go odkupiliśmy. Ten okaz to jedyny zdolny do reprodukcji samiec, o którym nam wiadomo.

Heterozygotyczna samica pytona królewskiego piebalda zwinięta w kłębek na złożonych przez siebie jajach.

Kilka samic piebaldów udało nam się znaleźć w Wielkiej Brytanii i zakupić je z pomocą Davida Feldmara z Prestige Herp Breeding Centre.Kiedy już mieliśmy małą grupę piebaldów, powstało pytanie, czy ta mutacja jest cechą dziedziczną. Zdecydowanie przemawiało za tym kilka powodów. Pierwszym był fakt, że wszystkie zwierzęta z tej grupy wydawały się mieć taki sam fenotyp, innymi słowy, były bardzo do siebie podobne pod względem wyglądu fizycznego.

Trudno jest zaprzeczyć pięknu tej żyjącej w warunkach naturalnych odmiany pytona królewskiego. Proszę zwrócić uwagę na podwójne paski na złotych plamach.

Poszczególne osobniki miały wprawdzie różną liczbę białych i brązowych plam, jednak na brązowych plamach miały dwa czarne paski. Te podwójne paski występują u wszystkich znanych piebaldów. Drugą wskazówką był fakt, że ludzie zajmujący się łapaniem węży napotykali piebaldy już od 30 lat, więc gdyby była to tylko przypadkowa mutacja, nie znaleziono by aż tylu osobników. Ostateczny dowód uzyskaliśmy, gdy Noahowi, właścicielowi Greyhead Enterprises w Ghanie, z tego samego miotu wylęgły się dwie samice piebaldy. Gdy tylko się o tym dowiedzieliśmy, byliśmy już pewni, że piebaldyzm to cecha genetycznie dziedziczna, więc odkupiliśmy te dwie samice od Noaha i tym sposobem zwiększyliśmy liczbę naszych piebaldów do sześciu.

Realizacja projektu hodowania rozpoczęła się w 1995 roku, kiedy to skrzyżowaliśmy samca piebalda z kilkoma normalnymi samicami. Całe potomstwo zatrzymaliśmy w hodowli w celu dalszego krzyżowania. Proszę pamiętać, że w owym czasie nie byliśmy jeszcze pewni, czy ta forma piebaldyzmu jest genetyczna czy nie.

Tak więc urodzone osobniki były albo heterozygotami, albo zwykłymi pytonami królewskimi. W 1997 roku nasze samice piebaldy były już wystarczająco dojrzałe, aby je włączyć do naszego projektu. Przez trzy miesiące obserwowaliśmy kopulację naszego samca piebalda z samicami, po czym zauważyliśmy u największej z nich zachowanie typowe dla ciężarnego pytona królewskiego. Z doświadczenia wiedzieliśmy, że ciężarne samice budują gniazda pod kawałkami kory lub plastikowymi pudełkami, które wstawialiśmy do terrarium. Samice tworzą kręgi w ściółce, rozgarniając ją i zwijając się w kłębek, leżą łuskami brzusznymi do góry. Takie zachowanie to pierwsza oznaka tego, że samica jest w okresie rozrodczym.

Badanie palpacyjne samicy - technika, która polega na delikatnym uciskaniu palcami brzucha węża podczas jego pełźnięcia, dzięki czemu palce przesuwają się wzdłuż całego ciała węża - wykazało, że nosi ona pięć jaj. Oczywiście byliśmy bardzo podekscytowani, a nasze oczekiwania wzrosły jeszcze bardziej. Czekanie było prawdziwą męczarnią. W końcu, po 55 dniach od daty owulacji, samica złożyła 5 idealnych jaj! Umieściliśmy je w inkubatorze firmy Bush Herpetological wyposażonym w system kontroli powietrza Helix. W miarę upływu czasu nasza ciekawość doprowadzała nas niemalże do szaleństwa. Budowaliśmy właśnie nowy budynek, piętrzył się stos rachunków, a zamówienia na heterozygotyczne osobniki musiały poczekać do momentu, gdy będziemy pewni, że wyklują się piebaldy.

Warto hodować węże dla widoków takich jak ten. Z tego lęgu czterech jaj, uzyskanego w wyniku skrzyżowania dwóch heterozygotycznych osobników, otrzymaliśmy dwa piebaldy i dwa osobniki potencjalnie heterozygotyczne.

42. dnia od umieszczenia jaj w inkubatorze, po długiej rozmowie zdecydowaliśmy, że musimy dowiedzieć się, co znajduje się w tych małych, skórzastych skorupkach. Posługując się nożyczkami, delikatnie nacięliśmy jedno z jaj. Z każdym następnym nacięciem skorupki coraz lepiej było widać malutkiego węża, który się w niej znajdował. W końcu wycięliśmy wystarczająco duży fragment, aby móc zajrzeć do środka. Zapadła cisza, a potem zaczęliśmy krzyczeć z radości: "Piebaldyzm jest genetyczny!". Ten dzień był dla nas z pewnością jednym z najbardziej ekscytujących dni w naszej karierze hodowców gadów. Wiedzieliśmy, że w następnych latach będziemy mogli uzyskać nowe, interesujące młode okazy.

W okresie godowym w 1998 roku udało nam się uzyskać kilka piebaldów, kilka osobników heterozygotycznych, z których urodzą się piebaldy, i kilka osobników potencjalnie heterozygotycznych, z których mogą urodzić się piebaldy.

Osobniki potencjalnie heterozygotyczne otrzymuje się przez krzyżowanie osobników heterozygotycznych z innymi osobnikami heterozygotycznymi lub przez krzyżowanie osobników heterozygotycznych z normalnymi. Staramy się uzyskać takie genetycznie niezidentyfikowane osobniki, aby zwiększyć różnorodność genetyczną w naszym projekcie oraz aby móc zaoferować tańszą alternatywę dla kogoś, kto chciałby zacząć projekt hodowlany podobny do naszego. Obecnie próbujemy opracować badanie, które pozwoliłoby określić skład genetyczny osobników potencjalnie heterozygotycznych. Jeśli uda nam się udoskonalić to badanie, będziemy w stanie pobrać od danego zwierzęcia próbkę krwi i zbadać, czy jest ono nosicielem cechy genetycznej odpowiedzialnej za piebaldyzm.

Na tym zdjęciu widać zwykłego pytona królewskiego (heterozygotycznego) oraz piękny okaz piebalda.

Najbardziej ekscytujący aspekt hodowania pytonów królewskich piebaldów, to niepowtarzalność każdego nowego osobnika. Dotychczas żadne dwa piebaldy nie były takie same. Wprawdzie wszystkie z nich przejawiają wymienione wcześniej cechy, jednak różnią się kształtem plam oraz ilością białego i pozostałych kolorów. Przy tak wielkiej różnorodności pytonów królewskich, wprowadzonych na rynek hodowców gadów możliwości wydają się nieograniczone. Kto wie, jakiego węża uzyska się ze skrzyżowania osobnika o ubarwieniu karmelowym, albinotycznego czy nawet pastelowego (pastel jungle) z piebaldem? Będzie to zależało tylko od umiejętności, czasu i szczęścia.

Jedno jest pewne: istnieje pilna potrzeba rozmnażania w hodowli wszystkich odmian pytona królewskiego. W zeszłym roku z Ghany i Togo sprowadzono do USA około 45 tys. tych węży, a liczba ta nie obejmuje przecież pytonów wywiezionych do innych krajów na całym świecie. Masowe wyłapywanie pytonów ma bardzo szkodliwy wpływ nie tylko na sam gatunek, ale również na cały ekosystem, w którym te węże żyją. Zła sława trudnych do karmienia, jaką cieszą się te pytony wynika z tego, że okazy złapane w środowisku naturalnym są często nosicielami pasożytów.

Pytony królewskie piebaldy mają na ciałach różną ilość białych plam. Ich wzory mogą różnić się kolorem, a wraz z kolejnymi krzyżówkami ta różnorodność jeszcze się zwiększa.

Natomiast osobniki wyhodowane w niewoli, jeśli tylko przetrzymuje się je w prawidłowych warunkach, wyrastają na zdrowe węże nieprzysparzające problemów w hodowli. Wprawdzie kupujący może się spodziewać, że będzie musiał zapłacić więcej za wyhodowany okaz, jednak perspektywicznie warto wydać więcej pieniędzy.

Poza tym, hodowanie pytonów królewskich jest łatwe i nie wymaga zbyt dużej przestrzeni, a jeśli małe węże w ogóle mogą być urocze, to na pewno można to powiedzieć o maleństwach tej odmiany.



  Piebaldy z pierścieniami

Istnieje kilka okazów pytonów królewskich, które posiadają umaszczenie w postaci białego pierścienia wokół poszczególnych partii ciała. Te wyglądające jak piebaldy okazy różnią się od osobników posiadających podwójne paski. Ubarwienie ciała tych osobników wydaje się normalne, oprócz miejsc, gdzie występują pierścienie, które cechuje pewna nieregularność. Uważamy, że ten rodzaj piebaldyzmu może różnić się genetycznie od piebaldyzmu osobników z naszej hodowli. Odmiana z pierścieniami może rodzić tylko potomstwo z pierścieniami, a nie osobniki, które są w pełni piebaldami. Występowanie takiego pierścienia zapisane jest w innym markerze genetycznym, dlatego przy skrzyżowaniu tych osobników z osobnikami o podwójnych paskach otrzymywałoby się normalnie wyglądające okazy. Całe potomstwo z takiej krzyżówki byłoby podwójnie heterozygotyczne dla obydwu odmian piebaldyzmu.

Obecnie sprawdzamy z Kevinem McCurley'em z firmy New England Reptile Distributor, czy te dwa węże o różnym fenotypie odpowiadają sobie pod względem genetycznym. Kevin jest właścicielem okazu z pierścieniem, pokazanego na zdjęciu powyżej. Niedawno wąż ten został nam wypożyczony do celów rozpłodowych. Mamy nadzieję, że okres godowy w 1999 roku pozwoli nam jednoznacznie określić, jaki rodzaj potomka można uzyskać ze skrzyżowania tych dwóch odmian.






<< powrót do strony głównej


 HOME |  O MNIE |  MOJA KOLEKCJA |  GALERIA ZDJĘĆ |  POTENCJALNA OFERTA |  DOSTĘPNE |  LINKI |  INFORMACJE |  EMAIL 
Captive bred boas and pythons by Gabor Kamiński